Przygody diabliq'a, czyli ze szwabami potyczki

Blog bedzie brzydki, oblesny, wulgarny, generalnie mozna powiedziec niepoprawny politycznie - wiec jezeli jestes delikatna osoba - daruj sobie. Pomyslne wiatry po wielu perturbacjach przywialy mnie do Niemiec i zamierzam zakotwiczyc tu na jakis czas. Bede tu opisywal moje spostrzezenia na temat Szwablandii, ludzi, absurdow itd. Blog zawierac bedzie moje refleksje i przemyslenia ( nie zawsze trzezwe ) na temat pobytu w tym kraju.

Tuesday, November 14, 2006

Marzena mi napisala, ze sie nie odzywa......otoz odzywam sie ale tutaj :). dodajcie sobie ta stronke do ulubionych i bedziecie mogli na bierzaca sledzic to co sie ze mna dzieje.

Co u mnie? Ostatecznie zapisalismy sie na ruski, bo jest dla nas najlatwiejszy. Normalnie jest taka polewka kiedy sie obserwuje Niemcow probujacych powiedziec cos w mowie slowianskiej. Normalnie siedzimy tam i gnijemy razem z nauczycielka. Najlepszy jest gosc, ktory za Chiny Ludowe z Korea nie potrafi powiedziec : JA LJUBLIU. W jego wykonaniu to brzmi zawsze jakos tak BLA BLUBLIU, albo GLA GLUGLU...normlanie polewka, az baba zwatpila i go juz nie pyta.

Ale wiadomosc tygodnia jest inna: we srode ide na probe do pracy do takiej knajpki. Wczoraj bylismy na piwku z AIESEC i zauwazylem, ze kelnerka mowi po polski, wiec przy placeniu rachunku zapytalem, sie czy nie szukaja kogos do pracy. Na poczatku powiedziala, ze nie, ale potem podeszla do mnie i powiedziala, ze pogadala z mezem i zebym przyszedl we srode na probe. Takze trzymajcie kciuki!

Jutro mamy mamy prezentacje o Polsce na zajeciach odwalic. Siedzielismy nad nia caly weekend i jest wypasiona na 90 slajdow, talko wez kurwa ja przeprowadz .....po niemiecku.