Przygody diabliq'a, czyli ze szwabami potyczki

Blog bedzie brzydki, oblesny, wulgarny, generalnie mozna powiedziec niepoprawny politycznie - wiec jezeli jestes delikatna osoba - daruj sobie. Pomyslne wiatry po wielu perturbacjach przywialy mnie do Niemiec i zamierzam zakotwiczyc tu na jakis czas. Bede tu opisywal moje spostrzezenia na temat Szwablandii, ludzi, absurdow itd. Blog zawierac bedzie moje refleksje i przemyslenia ( nie zawsze trzezwe ) na temat pobytu w tym kraju.

Tuesday, January 23, 2007

A co poza tym?

Generalnie malo sie dzieje, trza jakos zycie zaczac porzadkowac. Np. od pewnego czasu nie pijam juz sam. Moze dzisiaj zrobie jakis wyjatek.

Dlaczego tutaj nie pije tak jak np. zaprzyjaznieni alkoholicy przebywajacy na Kuracji Podtrzymywania Uzaleznieina w Portugalii skrot (KPU) potocznie zwana Socrates-Erasmus.
Po pierwsze primo:
bo trzeba na to kasy, jak ktos mnie zna to wie, ze ja za piwem nie przepadam, a wodki to duzo musze w siebie wlac, zeby sie dobze bawic, a to wszystko kosztuje.
Drugie primo:
nie ma za bardzo z kim, nie mam tutaj takiego towarzystwa jak w Polse, ze jak ma sie wolny wieczor, to zawsze wiadomo co bedzie i gdzie sie udac.
Trzecie primo:
Zapomnialem co mialem napisac.

Poza tym trza by sie bylo za te prace zabrac, ale cos tak czuje....dziwne opory jakies.

W sobote mam egzam z Niemca, ale niestety nie moge sie nan nauczyc, gdyz w piatek mam impreze @, a uczyc sie przed piatkiem to bez sensu, bo sie zapomni wszystko do soboty przeciez.

Generalnie zeby nie @ to wogole bym tutaj sczczezl i zasechl. Ostanio byla fajna imprezka. Kai mial urodziny i o dziwo wygladalo to jak w Polsce. Nawaleni ludzie, krazacy od pokoju do pokoju, gadajacy od rzeczy, a nawet o zgrozo...tanczacy. Jak se juz wypilem to po niemiecku to kurwa lepij niz Putin chyba gadalem. Szkoda, ze po tym semestrze sopro ludzi z @ wyjezdza.

Wogole sporo sokratesowcow wyjezdza, mam nadzieje, ze przyjada nowi, i ze bedzie ciekawiej. Bo naprawde, okreslilbym tego Sokratesa na 6 ( w skali od 1 do 10 ).

Jutro jest u Nas w burdelu impreza techno. Chuj z impreza, ale nawalic sie zawsze mozna, Wiec mam nadzieje, ze zjawi sie pare osob. I kto wie....moze potem nawet na dyskoteke pojde .....

A generalnie na obiad dobra ryba dzisaj byla.

2 Comments:

At 12:44 PM, Anonymous Anonymous said...

Oj, Czarek, Czarek, to już smutne, co piszesz, że tylu ludzi Ci stamtąd wyjeżdza :( ale na picieszenie Ci powiem, że ja tu tez nie często piję. a teraz już w ogóle tylko w weekendy, bo moja wspólokatorka się uczy do egzaminów, a Michał pracuje ciężko. Ech, życie :)

I zima jest w Gdańsku, ale jaka! Przez 2 doby nie ma śladu po wiośnie, co byla do tej pory.
A jutro jadę z Majesticami na festiwal Reggae w Toruniu.
Majestic dziękuje za głosowanie od, specjalne pozdroiwenia od Michała dla Ciebie(mówi, ze może jednak polubisz reggae, jak posłuchasz Majesticów ;) Możesz swoich ziomów też namawiac do głosoawnia, a co tam :)

#maj się ciepło i się nie smuć ;)

 
At 2:06 PM, Blogger Rafita said...

wpadaj do covihli na drugi semestr

 

Post a Comment

<< Home