Przygody diabliq'a, czyli ze szwabami potyczki

Blog bedzie brzydki, oblesny, wulgarny, generalnie mozna powiedziec niepoprawny politycznie - wiec jezeli jestes delikatna osoba - daruj sobie. Pomyslne wiatry po wielu perturbacjach przywialy mnie do Niemiec i zamierzam zakotwiczyc tu na jakis czas. Bede tu opisywal moje spostrzezenia na temat Szwablandii, ludzi, absurdow itd. Blog zawierac bedzie moje refleksje i przemyslenia ( nie zawsze trzezwe ) na temat pobytu w tym kraju.

Tuesday, January 30, 2007

Tak jak obiecalem do egzaminu uczylem sie ze 45 min. W piatek zaliczylem jeszcze impreze pozegnalna kolezanki z @, ale twardy bylem, wypilem jednego bronka i jedna szklanke wina. Pogadalem troche z ludzmi, ale generalnei nei bylem w sosie, bo sie egzamem przejmowalem, i kolo 24.00 poszedlem do domu.

Rano wstalem na egzam, czulem sie dobrze. Zaszedlem na miejsce i czekalismy az ta SSmanka wejdzie z naszymi testami. Generalnie usaidlem sobie na pierwszej lawce, co by lepiej ja slyszec i lepiej widziec ( klucz odpowiedzi, ktory miala ze soba ). Ale prukwa i tak wziela go do swojej SSmanskiej torebki schowala to tyle go widzialem.
Generalnie byle troche trudniej niz myslalem, bo musialem sie nawet zastanowic nad niektorymi rzeczami, a leseverstehen to takie dojebala, ze malo tego, ze nie rozumiem co ja lesen, ale wogole nie rozumiem co Ona mnie fragen do tego lesen. Jak wyszedlem z sali to pokazalem jej za to fakasa, ale jej dowalilem nie....:/.

No ale nic to, nie wazne jak poszlo-trzeba to opic. Siedzielismy u mnie w akademcu, przyszly dwie Krasawice, Hamburger byl no i krajanie reszta. Wczesniej ojebalem se wino w pokoju bo sie nudzilem, takze jak juz zrobilem potem ta flaszke w towarzystwie to juz bylem jak ruski termos zkrecony. Juz wszystkich kochalem i wogole tak mi sie ten kraj, miasto i wogole zycie podobac zaczelo, ze klekajcie Narody. I taki rozochocony, letko filuterny pojechalem ( a raczej wsadzili mnie w autobus celem dowiezienia ) na impreze pozegnalna Brytyjki jednej, bo tez wyjezdza z koncem tego semestru. Jezuuuu jak mi sie ta impreza podobala, a najbardziej to mi sie Nasza nauczycielka podobala, ktora owa brytyjka tez zaprosila. Opowiadali mi, ze nie chcialem jej wypuscic i gadalem o czyms z nia, ale nie wiem o czym. Jutro mam dostac od niej wpisy, wiec trzymajcie kciuki.

Wiec ostatecznie wpoadlem juz w ostatnie stadium, tzn.pamietam, ze se tancze ( a raczej poruszam bezwiednie konczynami ) a potem sie budze. Diego ( taki kangur, tez spoko ziom ). Opowiadal mi,ze faktycznie dosc komicznie wygladalem jak tanczylem, a potem w jednej sekundzie usiadlem na wyro i odplynalem. Dobry chlopak mowil, ze mi chociaz puls sprawdzil, czy zyje. Ale co tak naprawde sie dzialo to nie wiem. Rano sie obudzielem. Ktos napisal jakims majonezem Ich Liebe dich, i zaczal pisac ta sentencje od mojej twarzy poprzez ubranie, konczac na podlodze. Jakbym dorwal tych skurwysynow, nogi z dupy im bym powyrywal ! Normalnie cale ubranie zasrane w jakims majonezie !!!! Najgorsze jest to, ze nic nie pamietam.

Dwa dni potem spotkalem na Uni jakichs ludzi, wydawalo mi sie, ze ich skads kojarze, ale po ich smiechu poznalem, ze to oni chyba bardziej kojarza mnie. Diego spotkalem, to mi powiedzail, ze mieli ze mnei niezly ubaw, ale nie chcial mi wyjawic szczegolow. Udawal glupa, ze tak wogole to on niewinny i nic nie wie, a sie zalewal caly czas. I sam nie wiedzialem, czy wyciagac je od Kangura, moze to lepiej tak w nieswiadomosci zyc.

I tak to kurwa jest w tych Niemczech, jak juz sie raz dobrze bawisz to sensacja kurwa na cale miasto i smiechy po katach.

W niedziele suchoty leczone domowym sposobem tzn. piwem pitym w domu.

W poniedzialek byly wyniki i dos dobrze mi poszlo:

Czytynie ze zrozumieniem: 72%
Gramatyka: 92%
Sluchanie ze zrozumieniem : 94%
Pisanie tekstu : 92%

I kurwa generalnie 88% i kurwa diabliq jest najlepszy w swojej grupie i wogole jest zajebisty, bo teraz to jest wogole popularny jakis.....

Dzisiaj mialem egzam z ruskiego, wiec wczoraj tradycyjnie sie nie uczylem. A dzis na egzamie, no....az sie wzruszylem, czulem sie jak w Polsce, poprostu cudownie. Z przodu sami Niemcy, udaja , ze pisza, kazdy ma swoj swiat, ma swoja kartke i wogole nic co wokol go nie obchodzi.
Z tylu sami Polacy ( ok 10 osob ) i kurwa praca zbiorowa! Babka wogole nei interweniowala, mozna bylo ppisac samemu potem spawdzic u kolezanki obok, a ona juz wiedziala, za ta i ta maja inaczej troche, ale ten i ten tak samo. Oczywiscie, obowiazujacym byl migowy praktyczny, albo czytanie z ruchu warg. Przydatna okazala sie tez umiejetnosc cichej rozmowy na dystans.Niemcy patrzeli na Nas i sie smieli, ale smieli sie na zasadzie, ze: '' O La Boga? Coz tez oni robia ? O la boga To tak mozna? '' . Jak to co kurwa robia : kontrolnaja rabota !?
Dusza w Narodzie nie ginie!

no i teraz sie siedze, zaraz se pojde do akademca, jutro robimy polish party, wiec trzeba dzisiaj browarow nakupywac i zakupy generalnie zrobic

0 Comments:

Post a Comment

<< Home